Większość dzieci w wieku od siedmiu do około dwunastu lat, a także spora część nastolatków uczęszczających do szkoły podstawowej, gimnazjalnej czy też nawet do liceum, mają problemy z zapamiętaniem czasem najprostszych regułek zadawanych przez nauczyciela w formie pracy domowej. Problem polega na tym, że uczniowie zwykle są znudzeni lekcjami i jedyne co z nich wynoszą to swoje tornistry pełne zeszytów i książek, wówczas gdy najważniejsza jest tutaj wiedza i to właśnie ją powinni wynosić z zajęć. Dlaczego się tak dzieje? Cóż… Spójrzmy prawdzie w oczy.. Dzisiejsza młodzież jest zbyt leniwa, by logicznie pomyśleć po to, by dojść w końcu do wniosku, że nauka jest bardzo ważnym elementem ich przyszłego wykształcenia, a więc warto się uczyć i czerpać wiedzę nawet z najmniejszych rzeczy. Ktoś, kto chciałby zostać lekarzem, prawnikiem czy też architektem, wiadomo, że musi się starać bardziej niż pozostali, by otrzymać satysfakcjonujące oceny na świadectwie dojrzałości i móc pójść za ciosem. Pytanie więc brzmi: jak przebiega proces zapamiętywania? I jak skutecznie się uczyć tak, by mieć jeszcze czas na relaks? Sekret tkwi w naszej głowie. Każdy sposób dobry, ale udowodniono naukowo, że trzeba coś przeczytać przynajmniej siedem razy, by trwale zapamiętać. W pierwszej kolejności informacja trafia do pamięci krótkotrwałej, gdzie jest przechowywana przez 10-20 sekund, a następnie zapisuje się w pamięci długotrwałej, co powoduje trwałe zmiany neuronalne w naszym mózgu (inaczej konsolidacja śladu pamięciowego). Pamięć jest złożonym procesem, na który duży wpływ ma nasz obecny stan emocjonalny oraz liczba powtórzeń danego materiału.